Hope, czyli Nadzieja: Wzruszająca historia

Dzięki działalności duńskiej wolontariuszki, życie małego chłopca zmieniło się o 180 stopni. Dzisiaj zamiast wychudzonego i zaniedbanego dziecka, widzimy radosnego i zdrowego chłopca.
Mały Hope

Hope to angielskie słowo oznaczające nadzieję. Nie bez powodu takie imię otrzymał nigeryjski chłopiec, bohater wzruszającej, ale i wstrząsającej historii, którą dzisiaj poznasz. Dziecko zostało porzucone przez rodzinę i wygnane z wioski z powodu oskarżeń o czary.

Gdyby nie pewna duńska wolontariuszka, ta historia mogła skończyć się tragicznie. Po kilku miesiącach rekonwalescencji, Hope przeszedł niezwykłą przemianę. Nie jest już zaniedbanym i wychudzonym dzieckiem, ale radosnym chłopcem, który stał się symbolem dającym nadzieję wielu sierotom żyjącym w jego kraju.

Mały Hope i jego historia

Hope z przyjaciółmi

W styczniu tego roku, Anja Ringrren Loven, wolontariuszka z Danii, spotkała dwuletniego chłopca błąkającego się samotnie po przedmieściach Abuji, stolicy Nigerii. Dziecko było wyraźnie zaniedbane i niedożywione.

Jak donosi ,,The Independent”, Anja jest założycielką fundacji zajmującą się pomocą i edukacją afrykańskich dzieci (African Children’s Aid Education and Development Foundation). Dzięki jej działaniom uratowano wiele dzieci przed śmiercią głodową lub nawet śmiercią z rąk własnej społeczności, oskarżającej dzieci o… czary.

Hope, gdy go odnaleziono, był w bardzo złym stanie. Dziecko było niedożywione i zaatakowane przez pasożyty. Anja napoiła chłopca wodą, owinęła kocem i jak najszybciej przetransportowała go do szpitala w Uyo.

Tam Hope został poddany leczeniu i licznym transfuzjom krwi, co pozwoliło uporać się z pasożytami i anemią, na którą ewidentnie cierpiał.

Hope w kąpieli

Jak się okazało, dziecko błąkało się po ulicach przez co najmniej 8 miesięcy, żywiąc się resztkami znalezionymi w śmietnikach. Duńska aktywistka opublikowała zdjęcia chłopca na portalach społecznościowych, co pozwoliło na szybkie zebranie funduszy niezbędnych do jego wyleczenia.

Była to jedna z najlepszych decyzji, jaką Anja mogła podjąć. W mniej niż 48 godzin, zbiórka osiągnęła zawrotną kwotę miliona dolarów. W podziękowaniu za wsparcie, Anja opublikowała taką wiadomość:

Dzięki zebranym funduszom, pomoc otrzyma nie tylko Hope, ale i wiele innych dzieci. Wybudujemy klinikę, która ocali życie wielu małych ludzi.

Po dwóch miesiącach intensywnej terapii, Hope nie jest już tym samym dzieckiem, które znalazła Anja. Na najnowszych fotografiach widzimy uśmiechniętego i zdrowego chłopca. Mimo,że dziecko nadal pozostaje pod obserwacją lekarzy, świetnie radzi sobie w nowej rzeczywistości i wreszcie ma szansę na dzieciństwo, na które zasługuje.

Hope dostał szansę, a co z innymi dziećmi?

Hope na kolanach

Dzięki funduszom, które otrzymała fundacja, Anja Ringrren Loven może teraz uratować wiele innych dzieci. Zwraca ona jednak uwagę na problem, który stoi za historiami takimi jak historia Hope’a.

Widzieliśmy na własne oczy dzieci, które torturowano, dręczono i zabijano. To dlatego muszę walczyć o każde z nich. To dla nich zostawiłam wszystko, co miałam w Danii i ruszyłam na ten nieznany ląd.

Anja wraz z mężem, Davidem, w styczniu rozpoczęli budowę sierocińca. Małżeństwo ma biologicznego syna, niemal 2-letniego Davida Juniora, ale pod ich opieką pozostaje też 35 chłopców i dziewcząt wyrwanych z nieludzkich warunków, błąkających się po ulicach tak samo jak Hope.

Swoją pracą i zaangażowaniem Dunka zasłużyła sobie na miano bohaterki. Miliony osób wsparło już jej działalność.

Wolontariuszka stara się publikować nowe informacje o uratowanym chłopcu na swoim profilu na Facebook’u.

Udowadnia tym samym, że wystarczył jeden mały chłopiec, by poruszyć miliony serc. Uśmiech Hope’a jest teraz symbolem prawdziwej nadziei i szansy na poprawę życia tysięcy innych dzieci. Trzeba działać, póki nie jest za późno.