Miłość – o prawdziwą nie musisz prosić

Gdy musisz błagać o to, by ktoś Cię kochał, łatwo jest Cię szantażować i Tobą manipulować. Z czasem zupełnie zapomnisz o sobie i swoich potrzebach, spychając je na dalszy plan. Nie pozwól, by omamiono Cię fałszywymi nadziejami. Po prostu uznaj, że związek się zakończył. Zaakceptuj to i zwróć się ku przyszłości.
Kobieta

Kto musi prosić o miłość, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego związek już umarł. Nie jest on już prawdziwy i autentyczny, tylko zgaszony. Choć usiłuje obudzić uczucie partnera na nowo, marząc o tym, by dostać drugą szansę, jedyne, co otrzymuje w zamian to rozczarowanie i jeszcze więcej cierpienia.

Musisz pamiętać o tym, że prosząc o czyjąś miłość, przekazujesz drugiemu człowiekowi bardzo niebezpieczną dawkę władzy nad Tobą.

Zazwyczaj kiedy jest już za późno, zdajemy sobie sprawę z tego, że związek stracił zdrową równowagę. Że pojawia się szantaż, manipulacja, a nawet poniżanie.

Jeżeli prosisz o miłość, jeżeli o nią błagasz, wiedz jedno – jesteś o krok od zatracenia samej siebie. Gdy się to już stanie, Twoje poczucie własnej wartości będziesz zbierać w kawałkach z samej podłogi.

Tego chyba nie chcesz, prawda? Przeczytaj więc – i zastosuj – nasz dzisiejszy artykuł.

Miłość – jeśli musisz o nią prosić, przestała istnieć

Nie jest łatwo przyznać, że nasz związek przeszedł do historii. Stanięcie z tym faktem twarzą w twarz jest często jednym z najtrudniejszych momentów w naszym życiu.

To boli, gdy dociera do nas, że żyjemy w kłamstwie, że drugi człowiek jest od nas oddalony o sto tysięcy lat świetlnych, a my niczym satelita, bezużytecznie i bezcelowo krążymy wokół jego osi.

Może zechcesz też przeczytać artykuł: Jak zakończyć związek w zdrowej atmosferze?

Choć nasz emocjonalny radar może nam wysyłać bardzo jasne sygnały co do tego, że miłość już dawno zgasła, często jako antidotum używamy negacji.

Aby nie stracić ostatniej nadziei na to, czego już dawno nie ma, zaprzeczamy rzeczywistości. żywimy nierealną miłość, dla której żyliśmy i nadal chcemy żyć.

Co tak naprawdę stoi za takim zachowaniem? Co skłania człowieka do błagania o miłość, podczas gdy oczywiste jest, że drugi człowiek nie chce mu jej podarować?

Kobieta z zakrytą twarzą - zraniona miłość

Fałszywa nadzieja

Od dziecka jesteśmy uczeni znaczenia wysilania się, by osiągnąć to, o czym marzymy. W jakiś niewyjaśniony sposób wiążemy to również ze staraniem się o to, by cieszyć się szczęśliwym związkiem.

Niestety, walczymy też o związki, które tak naprawdę nam szkodzą. Co negatywnie wpływa na nasze życie emocjonalne.

Może zainteresuje Cię też artykuł: Związek – 5 oznak, że zbliża się ku końcowi

  • Błąd, jaki popełniamy polega na tym, że wysilamy się, walcząc o związek, poniżamy się i okazujemy głęboką miłość komuś, żeby tylko zaskarbić sobie jego miłość.
  • Fałszywa nadzieja to szkodliwa trucizna zabijająca powoli tych, którzy nie chcą widzieć rzeczywistości taką, jaką jest. Oczywiście nie jest łatwo zaakceptować, że ktoś nas nie kocha. Jeżeli jednak ktoś okazuje to jasno i wyraźnie, nie pozostaje nic innego, jak to zaakceptować.

Nie zapomnij też przeczytać: Miłość – o nią nie trzeba prosić

Zmiana zachowania, by zaskarbić miłość

Jest to błąd popełniany przez wielu ludzi pragnących odzyskać utraconą miłość partnera.

  • Działać wbrew swoim zasadom i wartościom, jawić się kimś, kim tak naprawdę wcale nie jesteśmy, tylko po to, by zyskać akceptację drugiego człowieka to ostatnia rzecz, po jaką powinniśmy sięgać.

Wszystkie tego typu zachowania to powolna i bolesna autodestrukcja. Oprócz tego, że nas poniża i ograbia z godności, może nawet zaszkodzić naszemu zdrowiu umysłowemu i emocjonalnemu. Nie wolno nam popełnić tego błędu.

Fałszywe wyobrażenia jako mechanizm obronny

Jedno jest pewne: czasem należy po prostu przestać być w jakimś związku, by móc zacząć odbudowywać swoje życie od nowa. Jest to sztuka, którą opanowało naprawdę niewielu.

  • Dlatego – w ramach mechanizmu obronnego – pojawia się często w naszej głowie fałszywe wyobrażenie, że jeszcze coś się da zrobić. Że „jeżeli zmienię w sobie to lub tamto”, „jeżeli poczuje względem mnie litość” bądź „zmienię się dla tej osoby”, pokocha mnie na nowo, odzyskam jego miłość.

Czy brzmi znajomo? Wszyscy czasem popadamy w pułapkę tego błędnego sposobu myślenia. Z czasem przychodzi akceptacja tego, co się stało.

Jeżeli jednak te dręczące myśli utrzymują się u Ciebie długo – tygodnie, a nawet miesiące, możemy sami sobie wyrządzić naprawdę poważną krzywdę. Nie tylko sobie – innym też.

Smutny mężczyzna

Gdy znika miłość – jak to zaakceptować?

Gdy już zdamy sobie sprawę, że miłość, która cieszyliśmy się w naszym związku umarła, każdy z nas zareaguje inaczej. Wszyscy bowiem jesteśmy indywidualnymi jednostkami razem ze światem naszych emocji i uczuć.

Co powinniśmy mieć na względzie to na pewno fakt, że każdy z nas będzie musiał przejść tę drogę na swój własny sposób. Dla każdego z nas inne kroki okażą się tymi, które nam pomogą.

Niektórzy szukają pomocy u bliskich, przeprowadzają się, zaczynają nowy związek, wyjeżdżają w podróż życia…

Mimo tego, że każdy z nas jest inny, warto mieć w pamięci pewne kroki, które ogólnie rzecz ujmując okazują się skuteczne w wielu przypadkach. Przede wszystkim pomogą nam one zadbać o odpowiedni poziom Twojego poczucia własnej wartości.

Przeczytaj też: Związek doskonały – garść refleksji

  • Wszyscy potrzebujemy wiedzieć, dlaczego. Żaden związek nie kończy się bez powodu. A my musimy go poznać. Pomoże nam to na spokojnie zamknąć ten rozdział w naszym życiu, nie żywić próżnych nadziei i nie śnić o czymś, co już nie istnieje.
  • Pożegnanie twarzą w twarz. Odrzucenie, odtrącenie, stwierdzenie w stylu: „skończyło się i już”, pożegnanie – wszystko to powinno odbywać się twarzą w twarz. Nigdy przez wiadomości, maile bądź tym bardziej nie z pomocą osób trzecich.
  • Słowa wypowiedziane szczerze, choć być może bolą, mogą działać terapeutycznie. Bądźmy realistami: skończyło się. Nie ma drugiej szansy. Po prostu.
  • Czas pomyśleć o sobie. Jeżeli ktoś błaga o miłość podczas gdy sprawa jest już jasna, zdradza sam siebie. Konieczne jest przejść do fazy akceptacji, przejść żałobę – i zrobić to zdrowo, przejść przez każdą jej fazę. Myśl o sobie, a wyleczysz pustkę, odrzucenie i ból spowodowany brakiem drugiej osoby.

Przeczytaj też artykuł: Twoja miłość – Ty zasługujesz na nią najbardziej

Ból, który odczuwasz obecnie to rozsypane kawałki Ciebie, które pozbierasz z godnością i ułożysz od nowa. To pracochłonne zajęcie, wymagające sporo czasu i poświęcania uwagi samej sobie. Czas jednak sprawi, że z każdym dniem będzie boleć mniej.

W końcu przyjdzie dzień, w którym poczujesz się dumna z tego, że przestałaś to robić. Że przestałaś błagać o miłość, na którą zasługujesz.