Pingwin wdzięczny za uratowanie życia

Zachowanie zwierząt nierzadko skłania nas do refleksji. Tak też jest w przypadku wzruszającej historii, w której pingwin każdego roku z czułością odwdzięcza się człowiekowi, który uratował mu życie.
Pingwin i człowiek

W naszym codziennym życiu wielokrotnie stajemy się świadkami historii, które pokazują bliską zależność sentymentalną między zwierzętami a człowiekiem. Przeczytaj dziś wzruszającą opowieść, której głównym bohaterem jest pingwin, swego czasu uratowany przez człowieka.

Zwykle jednak, kiedy mówimy o swoich futrzanych pupilach, mamy na myśli psy i koty. Tak – to najbardziej popularne zwierzęta domowe, ale nie brak również przypadków, kiedy najlepszym przyjacielem człowieka staje się krowa, świnka, szczur czy nawet pingwin.

Wiele osób nadal nie wierzy w przyjaźń między człowiekiem a zwierzęciem. Jednak nawet nie trzeba się uciekać do badań naukowych, lecz do codzienności większości z nas, by potwierdzić, że zwierzęta doskonale dogadują się ze swym panem i potrafią okazywać mu uczucia w najbardziej zaskakujący sposób.

Dowiedz się, jak zachowuje się pingwin w stosunku do człowieka, który kiedyś uratował mu życie. Przeczytaj naszą piękną i wzruszającą historię.

Czy pingwin może zaprzyjaźnić się z człowiekiem?

Bohaterami historii jest pingwin magellański i będący na emeryturze Brazylijczyk, który w 2011 roku ocalił zwierzę przed śmiercią. Wieść o ich przyjaźni obiegła cały świat za pośrednictwem portali społecznościowych i międzynarodowe środki przekazu.

W sieci krąży wiele filmów video, które ukazują, jak pingwin jest w stanie okazać wdzięczność za uratowanie mu pięć lat temu życia.

Jak wszystko się zaczęło?

Cała historia zaczęła się w Brazylii, na wybrzeżu Rio de Janeiro, gdzie Brazylijczyk Joao Pereira de Souza – z zawodu murarz i rybak – znalazł na jednej z plaż wycieńczonego pingwina magellańskiego. Mężczyzna zauważył coś niecodziennego wśród skał na plaży, podszedł więc bliżej, aby dowiedzieć się, co to było.

Joao i Dindim

Ku jego zaskoczeniu był to wycieńczony pingwin, cały pokryty ropą naftową i całkowicie bezbronny. Oczywiście Joao nie zawahał się ani chwili i natychmiast zabrał się do ratowania zwierzęcia i zaniósł go do swojej chaty.

W pierwszej kolejności usunął z jego piór maź, którą był cały oblepiony, a następnie troskliwie się nim zaopiekował, tak by pingwin mógł szybko odzyskać siły. Już od samego początku mężczyzna zaczął darzyć zwierzę szczególnym uczuciem, nawet nadał mu imię – Dindim.

Gdy Dindim odzyskał pełnię sił, jego wybawca wypuścił go z powrotem do morza, aby mógł ponowie prowadzić swoje dzikie życie. Kiedy nastąpił moment rozstania, Joao Pereira był przekonany, że już nigdy więcej nie zobaczy uratowanego przez siebie pingwina. I tu się mylił!

Pingwin odwdzięcza się za uratowanie życia

Kilka miesięcy później pingwin przybył ponownie na wybrzeże Rio de Janeiro, na plażę, po której przechadzał się Joao Pereira i natychmiast rozpoznał swojego wybawcę. Od tego momentu zwierzę to spędza każdego roku 8 miesięcy ze swoim ludzkim przyjacielem, a resztę roku u wybrzeży Argentyny i Chile.

Pingwin i Joao na plaży

Jak wskazuje dziennik Daily Mail, Dindim każdego roku przemierza około 5000 mil (8000 km), aby odwiedzić swego wybawcę, który z kolei opracował specjalną dietę dla pingwina, która wspomaga wytrzymałość i siłę ptaka podczas jego dalekich podróży.

W jednym z wywiadów 71-letni Joao dumnie opowiadał o swojej przyjaźni z Dindim, który nie daje się dotknąć nikomu innemu. Tak mówi o swoim towarzyszu: Kocham pingwina tak, jakby to było moje własne dziecko i głęboko wierzę, że on też mnie bardzo kocha.

Nikomu innemu nie daje się dotknąć. Kto tego próbuje, naraża się na bolesne ugryzienie ze strony zwierzęcia. Zawsze kładzie się obok mnie, pozwala, abym go kąpał i zajada się złowionymi przeze mnie sardynkami – dodał zadowolony Joao Pareira.

Zadziwiająca i wzruszająca historia

Mężczyzna wspomina, że wszyscy jego znajomi byli przekonani, że pingwin nigdy nie wróci do swojego wybawcy po wypuszczeniu go do morza. On sam jednak żywił głęboką nadzieję, że może jeszcze kiedyś się spotkają.

W ciągu ostatnich lat Dindim zawsze przybywał w czerwcu, a w lutym wracał do swojego „domu”. Biolog, Paulo Krajewski, który przeprowadził wywiad z Joao Pereira de Souza dla Globo TV, nie potrafił powstrzymać emocji, jakie wzbudzała w nim ta piękna historia przyjaźni.

Nigdy nie spotkałem się z czymś podobnym. Mam wrażenie, że pingwin uważa Joao za członka swojej rodziny, swojego gatunku – powiedział. Za każdym razem, kiedy zwierzę to widzi swojego wybawiciela, zaczyna ruszać ogonkiem niczym zadowolony pies – dodał biolog.

Z kolei inny naukowiec, badacz pingwinów, twierdzi, że Dindim zachowuje się tak, jakby to zrobił jakikolwiek inny pingwin w podobnej sytuacji – czyli po prostu działa instynktownie.

Do następnego powrotu…

Joao każdego roku żegna się ze swoim niezwykłym przyjacielem i za każdym razem głęboko wierzy, że za kilka miesięcy znów się spotkają.

Bez względu na to, co uważają na ten temat naukowcy i badacze zwierzęcego świata, historia ta ukazuje nam siłę przyjaźni, być może nie tej tradycyjnej, do której jesteśmy przyzwyczajeni, ale za to nierozerwalnej na długie lata.

Przyjaźń człoweka i zwierzęcia